Dziś na pytania dotyczące swojego Erasmusa odpowie Ania, studentka inżynierii materiałowej na Politechnice Lubelskiej.

 

1. Miejsce wyjazdu, czas

 

Na swojego Erasmusa wyjechałam do Włoch, konkretnie do Pisy w semestrze zimowym 2017 na uczelnie Scuola Superiore di Sant’Anna.

 

2. Dlaczego tam?

 

Będąc na moim pierwszym Erasmusie na Słowacji, wybraliśmy się ze znajomymi na wycieczkę do Włoch. Bardzo spodobał mi się ten kraj pod względem kultury, języka, architektury i stwierdziłam, że jeśli zdecyduję się na następnego Erasmusa to właśnie będą to Włochy.

 

3. Czy miałaś problemy z doborem przedmiotów?

 

Przed wyjazdem nie miałam większych problemów z dobraniem przedmiotów na mojej erasmusowej uczelni, dostałam od nich katalog ECTS gdzie były wyszczególnione wszystkie zajęcia. Po przyjeździe do Pisy, koordynatorka Erasmusa poradziła mi abym pochodziła na wybrane przez siebie zajęcia i sprawdziła czy mi odpowiadają. Wybrałyśmy jeszcze kilka innch zajęć, spoza tych które wybrałam do Learning Agreeament, abym mogła zobaczyć i dopasować przedmioty najbardziej odpowiednie dla mojego kierunku studiów. W ciagu miesiąca od przyjazdu, możliwa jest zmiana przedmiotów.

 

4. Co skłoniło Cię do podjęcia decyzji o wyjeździe?

 

Sam fakt, że mogę przez chwilę pomieszkać i studiować we Włoszech był wystarczająco zachęcający. Poza tym Unia Europejska daje stypendium, które chociaż w części pokrywa wydatki związane z życiem za granicą, więc żal było nie skorzystać.

 

5. Najlepsze wspomnienie/wspomnienia?

 

Dużo tego! Takim pierwszym wspomnieniem, które przychodzi mi na myśl to pierwsza zorganizowana wycieczka w góry przez ESN Pisa, na którą się spóźniłam. Na dworcu autobusowym okazało się że nie tylko ja. Gdy ogarnęliśmy, że spóźniliśmy się na tą samą wycieczkę zorganizowaliśmy sobie transport i ostatecznie udało nam się dołączyć do reszty grupy. Nasza “spóźnialska” ekipa do końca Erasmusa trzymała się razem i spędzaliśmy ze sobą bardzo dużo czasu np. co jakiś czas organizowaliśmy sobie International Dinner. Drugim wydarzeniem, z którym wiąże się wiele wspomnień jest nasza Erasmusowa Liga Siatkówki. Potrafiliśmy spotykać się nawet trzy razy w tygodniu, żeby pograć i wspólnie spędzić czas. Na koniec semestru zorganizowaliśmy turniej z pucharami i nagrodami. Co ciekawe w regulaminie naszych "rozgrywek" był zapis, że w jednej drużynie nie może być więcej niż dwie osoby z Polski, taki mocny zespół mieliśmy. cheeky

 

6. Koszty życia za granicą?

 

  We Włoszech najwięcej pieniędzy musiałam przeznaczyć na pokrycie kosztów związanych z wynajmem pokoju i rachunków, było to około 330 Euro miesięcznie za pokój jednoosobowy. Uczelnia na której studiowałam zapewniała mi pokrycie kosztów obiadu, więc tutaj zaoszczędziłam bardzo dużo, gdyż nie musiałam robić dużych zakupów spożywczych. Myślę, że stypendium nie pokrywało w 100 % kosztów jakie poniosłam we Włoszech. Jeśli ktoś chce sporo zwiedzać i ogólnie korzystać z życia to warto posiadać jeszcze dodatkowe oszczędności.

 

7. Twoja opinia o uczelni przyjmującej?

 

Wszystkie zajęcia miałam po angielsku w niewielkich, kilkunastoosobowych grupach, w których większą część stanowili Włosi. Wykładowcy byli bardzo mili i przyjaźnie nastawieni do studentów. Egzaminy końcowe były po angielsku, wykładowcy podawali nam podręczniki oraz udostępniali prezentacje, z których mogłam się uczyć.

 

8. Co najbardziej podobało Ci się w studiowaniu za granicą?

 

Wykłady po angielsku, niektóre zagadnienia, szczególnie z mechaniki były dla mnie bardziej zrozumiałe niż po polsku oraz włoskie jedzenie na stołówce, które było przepyszne. cheeky

 

9. Jakie były minusy życia na Erasmusie?

 

Większych minusów nie zauważyłam.

 

10. Jak oceniasz swój wyjazd?

 

  Uważam, że to była bardzo dobra decyzja. Był to już mój drugi Erasmus, na pierwszym bylam w Koszycach na Słowacji, i jeśli zdecyduję się na studia magisterskie na pewno rozważe możliwośc wyjazdu na kolejnego Erasmusa. Wyjazd do Włoch był dosyć spontaniczną decyzją, gdyż zdecydowałam się na niego praktycznie tydzień przed zaokńczeniem rekrutacji. Po rozmowie z Paniami z Biura Kształcenia Międzynarodowego, które doradziły mi jaką uczelnie wybrać, zdecydowałam się wziąć udział w rekrutacji. Uważam, ze Erasmus bardzo pozytywnie wpłynął na mój charakter, światopogląd i nastawienie do życia, poza tym poznałam mnóstwo wspaniałych osób z całego świata i do dziś utrzymujemy ze sobą kontakt.

 

 

 

Pamiętaj!

Rekrutacja na wyjazd w ramach prgramu Erasmus+ została przedłużona do 15 maja!

Po więcej informacji m. in. na temat zasad i sposobu aplikowania zapraszamy na stronę Biura Kształcenia Międzynarodowego.

Nie wahaj sie i #JedźNaErasmusa!